Codziennie jeżdżę do pracy autobusem. Uważam się za kulturalnego pasażera, bo i ustąpię miejsca starszej osobie, i po wejściu do autobusu szukam krzesła z tylu, żeby zrobić miejsce dla wsiadających, czyli nie sterczę na przodzie przy drzwiach i kasowniku; mam tez już bilet w dłoni, więc nie muszę tracić czasu na szukanie go, kasowanie i [...]