Polska edukacja
Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że uwielbiam polski system edukowania młodzieży, uważam go po prostu za za-je-bi-sty!
No bo kurwa wyobraźmy sobie świat, w którym przeciętny gimnazjalista nie potrafił by otrzymać soli dziewięcioma sposobami albo nie znał wszystkich zastosowań i właściwości fenoloftaleiny, przecież to życiowa wiedza do kurwy nędzy jest.
Bo tu kurwa problem leży w tym, że w naszym cudownym kraju mlekiem i miodem płynącym napierdala się do programu rzeczy całkowicie do życia niepotrzebne, ot tak na wypadek gdybym akurat chciał zostać chemikiem zamiast dojebać to gdzieś w wyższych klasach na poziom rozszerzony. Ok ja rozumiem, że to są podstawy dla pierdolonego pana psora ale kurwa co mnie to? Co ja kurwa magister jestem? W tej chwili przedstawia się to tak, że poznając calutką wiedzę praktyczną wyłącznie w teorii (bo w polskich szkołach brak warunków i pieniędzy aby je stworzyć) potrafię w 3 klasie gimnazjum otrzymać sól za pomocą reakcji dwóch zasad ale nie potrafię zmienić jebanego gniazdka w ścianie bo do tego muszę być kurwa technik jebany elektryk.
Posłużyłem się tu akurat przykładem chemii ale kurwa tak jest na każdym przedmiocie i dla każdego jebanego w dupę przez stado prawiczków pana magistra po kurwa licencjacie, który tak naprawdę sam gówno potrafi akurat (i tu niespodzianka) jego przedmiot jest najważniejszy i ma we wszystko wyjebane. Na jego lekcje muszę umieć i pomnóżcie sobie to x7 godzin lekcyjnych codziennie, od poniedziałku do piątku.
Zajebiste prawda?
Na szczęście nasza kochana władza oświatowa pomyślała o tym, że uczniowie mogą nie wyrobić napierdalając po 4 sprawdziany dziennie i wprowadziła ograniczenie do 3 tygodniowo i nieograniczonej liczby kartkówek, która potrafi dojść do 8 na 7 lekcjach. No i kurwa cudownie tyle, że dla nauczyciela, który nie może zrobić sprawdzianu kiedy mu się podoba zaczyna być on nie sprawdzianem tylko pierdoloną pracą klasową obejmującą dokładnie te same zagadnienia albo jeszcze lepiej, kartkówką bo nagle okazało się, że ostatni dział można tak naprawdę streścić do 3 tematów tyle, że rozciągniętych na 9 ostatnich lekcji. O proszę co za ulga.
I takim oto pięknym sposobem nie łamiąc absolutnie żadnych ustaleń zamiast 3 tygodniowo piszę 2 sprawdziany dziennie. Przez cały tydzień.
Ja całkowicie rozumiem, że taki język polski czy matematyka przyda mi się w życiu cokolwiek bym nie robił ale niech mi ktoś proszę wyjaśni po jaką cholerę jest mi znać rozwój ślimaka winniczka?
Dobra, kurwa, kończę już ten nierówny pojedynek bo mi się tutaj zaraz niezły wywód zrobi.
Do kolejnego.
loading...




przychodzisz sobie do Liceum po wiedzę, a w Liceum naszym kochanym co wszyscy mówili „idź tam bo tam dobrze uczą”, kochani nauczyciele twierdzą że co drugi temat w książce to był w gimnazjum i to musimy umieć (bez żadnej powtórki). To teraz niech ktoś mi kurwa powie po jakiego kurwa chuja ja idę się kształcić do jebanego LICEUM jak mi wszyscy nauczyciele mówią co lekcje „TO BYŁO KURWA W GIMNAZJUM”!!! to co kurwa moja edukacja zatrzymała się na poziomie gimnazjum? pierdole taki system… aha no i jak np na chemii w gim. były co jakiś czas doświadczenia na lekcji to tak w liceum doświadczenia mamy w książce tzw praktyka w teorii…
Zgłoś ten komentarz
loading...
jestescie jebnieci, co mi z tego,ze bede umial w chuj rzeczy robic w teorii jak obliczanie jakiejs kwasowosci jak po 2 latach zapomne jak to sie kurwa liczylo bo nie stosuje tego codziennie tylko 5x na 5 lekcjach a pozniej juz nic wiec kurwa po co mi to do chuja?
Lepiej sie uczyc wiecej praktyki i tego co nam odpowiada zeby byc dobrym w tym co sie robi a nie zeby wiedziec wszystko ale tak naprawde tylko jakies marne podstawy gdzie osoba zajmujaca sie tym na codzien by nas zmiazdzyla w konwersacji. I po chuj wam 5 w szkole jak pozniej pojdziecie do pracy i bedziecie sie znow uczyc tego co macie tam robic
Zgłoś ten komentarz
loading...
ojojoooj biedna dzidzia. Ale jak dzidzia przejdzie przez zdebilony dla cwiercmozgow program gimnazjum, to juz potem uczyc sie nie bedzie musiala.. wiec i wymarzona posade przy lopacie albo miotle objac bedzie dzidzia mogla..
Zgłoś ten komentarz
loading...
Skończyłem technikum 16 lat temu. U nas był zapis wynegocjowany przez samorząd szkolny, że mogą być odbyć się dwie prace klasiowe w tygodniu (może trzy – to nie takie ważne), ze szczegółową definicją, że przez prace klasową rozumie się KAŻDĄ forme wymagającą odpowiedzi na piśmie odniesioną do całej klasy lub do grupy uczniów. Każda tego typu praca musiała być zapowiedziana i wpisana do dziennika tydzień przed terminem.
Swoją drogą wolałem system ze studiów, gdzie kartkówek/wejściówek na ćwiczeniach było zatrzęsienie, ale oczywistych lub zapowiedzianych. Do dziś pamiętam sadyzm niektórych nauczycieli i pastwienie się podczas odpowiedzi w podstawówce (rzadziej technikum). Niektórzy uwielbiali poniżać człowieka.
Zgłoś ten komentarz
loading...
80% mojej wiedzy pochodzi nie ze szkoły, a z rozwijania własnych zainteresowań i zaspokajania zwykłej ciekawości świata.
Zgłoś ten komentarz
loading...
Pierdolisz głupoty. Ktoś tu pisał że edukacja powinna być jak w bardzie ogarnietych państwach. Ameryka? Błagam, chcialibyscie byc tepi jak np. amerykanie? Zeby nie być gooloslownym zobacznie sobie youtuba:
http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE&feature=related
albo poprostu wpiszcie sobie „what think amercins” albo „stupid americans” jest cala masa takich videoklipow.
Moim zdaniem problem nie leży w materiale. Mysle ze jest ok. Jest szeroki tylko problem polskiej edukacji jest to ze na lekcjach jest tylko teoria. Praktyke mamy zawsze do domu. Problemem polskiej edukacji jest ze niepromuje rozwijania swoich zainteresowan zajeciami pozalekcyjnymi. Zawsze bylem piatkowym uczniem, i nigdy nie mialem czasu na jakies regularne uprawianie czegos. Druga sprawa ze w moim malym miaseczku oferta byla uboga, ale mowie ogolnie. Zajecia powinny wyglada tak, ze wszystko jestesmy ogarnac przecwiczyc na lekjach. Pewnie jest tutaj wielu studentow. Ktoś z was rozmawial kiedys z obcokrajowcem o edukacji w ich kraju? ALbo byl ktos kiedys na erasmusie w innym panstwie? Edukacja w innych krajach to w porownaniu z nasza, smiech na sali. Co w tym najbardziej wkuriwa? Ze mozesz napiedalaj, byc naprawde zajebistym w jakiejs dziedzinie a i yak skonczysz pacujac gdzie indziej. Bo to jest Polska. W ludziach tutaj jest mnostwo nienawisci i jezeli nie zmienimy swojej mentalnosci to wszystko w tym kraju bedie takie pojebane. Wielu z was sie wkurwia ze edukacja jest taka chujowa w polsce bo istotnie wynosi gowno z tej chemii, fizyki, biologii. Bo nie ma kto przekazac tej wiedzy w taki sposob zebysmy nie musieli sie uczyc tego przymusowo (pamieciowo) ale z ciekawosci i zrozumienia. Ze wsystkim tak jest. Nie potrafisz w cos grac, wiec nie lubisz w cos grac. Gdyby ludzie rozumieli fizyke to by wiedzieli ze jest logiczna i ciekawe. Ale nie w polsce, w polsce wszyscy chca tylko odjebac swoje i domu.
Zgłoś ten komentarz
loading...
Tu nie chodzi o to co musisz umieć, tu chodzi o postęp, o rozwój, z biegiem lat poziom w szkołach jest coraz wyższy, i tylko dla tego świat pędzi do przodu, sam jeszcze chodzę do szkoły i to rozumiem, ale mimo wszystko i tak mnie to denerwuje ;]
Zgłoś ten komentarz
loading...
Nie 3,a 2 spr tygodniowo. Przynajmniej u nas tak. Ale nauczyciel naprawdę potrafi cudem zmienić sprawdzian na kartkówkę…
Zgłoś ten komentarz
loading...
A na historii prawda, którą wciska Ci nauczyciel, jest strerowana i ograniczona w specjalny sposób przez państwo!
Zgłoś ten komentarz
loading...
pierdolicie… sama wiedza nie jest celem nauki. Chodzi przede wszystkim o to zeby w rzeczywisym życiu wiedziec co jak zachodzi a nie jak jola rutowicz lociekac idiotyzmem. Po co chemia i fizyka? po to kurwa, zebyscie sie nauczyli logicznie myslec, zeby wiadomo bylo co z czego sie bierze. Biologia na co ? proste, zebys wiedzial co cie kurwa boli a nie polecisz do lekarza i powiedz o tu , wsazujac miejsce na brzuchu. Przykladów mogą być setki. Jezyki zawsze sie przydaja, i nawet nie znasz dnia ani godziny, matematyka podobnie do fiz i chem, a rzedmioty humanistycze zebys nie strugał idioty przed policja bo nie rozumiesz prawa. Sama historia kraju naszego nie dokonca doskonałego, jest niesamowita, i warto wiedziec skad tu jestes na tej polskiej ziemi. Zostałą sie geografia-po ogólniaku wiesz jak odczytac mape, i nie jedziesz jak debil za GPSem ladujac w srodku lasu gdzie jednak nie ma drogi.
Zbierajac do kupy, w życiu wykozystujesz 5% tego co wyniesiesz ze szkoly. Im wiecej w szkole sie nauczysz, tym wieksze bedzie to twoje 5% i tym łątwiej Ci bedzie. To że jest cieżko to wiem, bo sam mialem niebagatelne problemy w szkole (szczególnie LO) i ne chodzi tu o to ze nie umiałem nic, po prostu meczyła mnie forma nauczania. I tyle.
Zgłoś ten komentarz
loading...
Dodam, że fizyka to bardzo mądry przedmiot ale strasznie ciężko o nauczyciela który w sposób zachęcający do nauki przekazuje wiedzę.
Zgłoś ten komentarz
loading...
i powinno ich być min. 5-6… Polski.. Matma.. Angielski.. Niemiecki i Historia…ewentualnie fizyka(bo to akurat jest przydatne) reszta precz:|
Zgłoś ten komentarz
loading...
Prawda! Albo kurwa idzie Ci taki gimnazjalista (tudzież mniej ogarnięty licealista) w dorosłe życie, a nie ma pojęcia co, gdzie i jak załatwić – w zamian za to potrafi myśleć wg jebanego klucza odpowiedzi.
Pozdrawiam,
Paweł
Zgłoś ten komentarz
loading...
True True… W liceum powinno być tak, że sami sobie wybieramy przedmioty na jakie chcemy chodzić.
Zgłoś ten komentarz
loading...
I co jeszcze? Bez przesady ludzie… Zrozumcie, że wielość przedmiotów i zakres wiedzy w nich, mają z was zrobić wykształconego, wszechstronnego człowieka. Sama idea bardzo dobra, tylko jak zwykle wykonanie kulejące. Absolwent niestety często nie wie kiedy były rozbiory polski, za to wie kiedy była jakaś awantura o miedzę. Nie wie gdzie na mapie jest Belgia, za to wie ile prosa i sorga uprawia się gdzieś tam, gdzieś tam.
Zgłoś ten komentarz
loading...
Dlaczego przesadzam? Gdyby każdy miał wpływ na to czego się uczy to roślibyśmy na wykształconych zawodowców w konkretnej, takiej jakiej chcemy, dziedzinie. Tak jest w bardziej ogarniętych państwach. Wykształcić to ja bym się mógł sam i to w dziedzinach na jakich mi zależy, gdybym w tym czasie nie musiał zakuwać na pamięć podręcznika biologii.
Zgłoś ten komentarz
loading...