Nie swój kurwa biznes

Źródło: ziomalstwo.blox.pl
Swojego czasu życie wypierdolilo mnie z wielkiej metropolii do małego miasteczka. Przypadkowo znalazłem się w przydrożnym barze zorganizowanym z wiejskiej chaty. W menu rozmrażana fasolka po bretońsku, bigos i klopsiki w sosie pomidorowym. Tak się tez złożyło, że poszukiwali kogoś do prowadzenia tego przybytku, a ponieważ z zawodu jestem kucharzem zgodziłem się, tym bardziej, że miałem nieciekawą sytuację rodzinną, a bar oferował zamieszkanie na miejscu.
Po dwóch miesiącach serwowania rozmrażanego gówna zacząłem zmieniać menu wprowadzając regularne drugie dania. Frekwencja w barze zaczęła się poprawiać, zaglądali tam turyści jadąc z Warszawy na Mazury, a kierowcy ciężarówek zamawiali konkretnie dania na określony dzień i godzinę.
Prowadziłem ten bar 2,5 roku, potem musiałem wyjechać, a właściciel wypierdolił zajebisty bar z prawdziwego zdarzenia i motel po chuju.
Jestem po prostu wkurwiony na maxa , bo rozkręciłem biznes. Szkoda,kurwa, że nie swój.
loading...



Szkoda, że wyszło jak wyszło, ale masz coś czego nie da się kupić. A co można dostać za darmo o czym pewnie już wiesz. Doświadczenie!
Życzę sukcesów!
Zgłoś ten komentarz
loading...
niech go chuj
Zgłoś ten komentarz
loading...
I sto kotów w plecy!
Zgłoś ten komentarz
loading...
To może czas pomyśleć czy samemu czegoś nie rozkręcić?
Zgłoś ten komentarz
loading...
żeby rozkręcić, niestety trzeba mieć kapitał, albo jakieś zabezpieczenie na kredyt
Zgłoś ten komentarz
loading...
uleczka, „rozkrecilem” ,ale o tym bedzie nastepny wkurw:)))
Zgłoś ten komentarz
loading...