Czary Mary, kurwa!
Niestety uczestnicząc na paru katechezach szkolnych, utwierdziłem się w przekonaniu, że religia, jeśli występuje w tej formie, co u mnie w szkole, powinna zostać wykreślona z listy przedmiotów, jeśli ma być prowadzona w taki a nie inny sposób. Z tego, co mi wiadomo, to religia katolicka zabrania wiary w magię. Ale tu pojawia się problem, bo mimo iż nie ma magii, to jest moc. Jakaś tam moc, człowiek chodzi, dotyka kogoś w głowę i automatycznie przestaje go napierdalać. Geneza magii jest taka, że nazywano nią wszystko, co było obce i dziwne. Jaskiniowiec chodzący z gołym fiutem nagle zauważył, że jak się konkretnie potrze dwa kamienie, to pojawi się ogień, ale przecież, kurwa, nie wiedział, co to jest ogień. Jak więc to nazwać? Magia. Ktoś napisał książkę, która mówiła inaczej, niż kazano - musiał więc posłużyć się czarną magią. To były zamysły prehistoryczne, antyczne i średniowieczne, dzisiaj jednak nadal "inteligentni" ludzie zaczynają pierdolić o tym, jak to magia źle wpływała na ich jestestwo metafizyczne, czy chuj wie co jeszcze.
Pierwsza wkurwiająca rzecz to te całe doszukiwania się demonów we wszystkim. Jakiś inteligent powiedział, że bioenergoterapeuci i wróżki to pomioty szatana i z niego czerpią moc. Jebane średniowiecze, bo prawda jest taka, że 90% tych ludzi to zwykli oszuści, 5% ma po prostu farta a pozostali korzystają z niekonwencjonalnych metod tylko sobie znanych. I to nie jest, kurwa, magia. Najlepsze jest to, że ludzie wierzą w tak zwane cudowne uzdrowienia. Jeszcze trochę czasu minie, a wymyślą coś takiego jak leczenie wodą święconą, gdzie wystarczy wetrzeć ją w bolące miejsce np. dupę, a automatycznie przestaje ona boleć. Paranoja. Że niby JPII leczył ludzi. Problem polega na tym, że część tych ludzi zachorowała na nowo, ale o tym ani media, ani kościół nie napomknęli, bo po co? Lepiej trzymać lud w przekonaniu, że takie rzeczy są możliwe. Poza tym działa w tych pierdolonych metodach pewna autosugestia. Napierdala cię łeb, koleś kłamie, że jego ręka ma mityczną moc i dzięki energii Dartha Vadera, Xenu czy Godzilli uda mu się ciebie uleczyć, tymczasem TY, kurwa, wmawiasz sobie, że tak będzie i ból częściowo znika. Może to brzmi absurdalnie, ale jest to wyjaśnienie, w przeciwieństwie do obrazowania tego zjawiska jako jebanej magii. Hindusi też tak robią. Są pewne odłamy, w których ludzie nawet w mega piździawie popierdalają w koszulkach, bo "wmówili sobie, że jest ciepło" I co? I było im, kurwa, ciepło!
Inna rzecz to właśnie te całe aniołki i diabełki. Rozumiem, iż to pewna część religii katolickiej, ale obrazuje się ich rzekome istnienie w pewien pojebany sposób: robisz coś złego - demon ci to podpowiedział, robisz coś dobrego - to podpowiedział ci anioł, czyli wychodzi na to, że człowiek istnieje jako pacynka, której można w dupę wcisnąć palec i sterować. Gdzie tutaj miejsce na naukowy fakt działania mózgu i intelektu człowieka? Wychodzi na to, że jesteśmy szmatami i to nie od nas zależy, co robimy.
Śmieszą mnie również filmy dokumentalne - rzekomo, bo z dokumentem to one mają tyle wspólnego, co Familiada z dobrym żartem - które mają potwierdzić prawdziwość egzorcyzmów. Tylko problem polega na tym, że nie przekonują. W każdym takim filmie znajdziemy jebane zbiorowisko ludzi, którzy relacjonują zwykle to, co działo się w pizdu lat temu, wręcz z fotograficzną dokładnością mówią o każdej sekundzie. Inne dowody? W jednym filmie były taśmy. Tyle że, kurwa, charknąć i burknąć to ja sobie mogę w tej chwili do mikrofonu. Większość takich opętań była w latach 70. i 80., a wówczas medycyna nie była tak rozwinięta, więc nic dziwnego, że lekarze gówno zrobili. Ale jakim trzeba być tępakiem, żeby będąc psychologiem, zalecać komuś egzorcyzm? Chyba brat takiej osoby musi być księdzem - inaczej tego nie widzę. To iście popierdolone. Jednym słowem, mamy wierzyć tym świadkom na słowo, bo przecież po co dowody? Cieszmy się, że ktoś nam to opowiedział. Tak samo kiedyś ktoś mi opowiedział o kocie w butach, jednak czy w niego wierzę? Czy wierzę w Herkulesa albo w Smoka wawelskiego (Maciej Giertych na pewno, ale to inna sprawa).
Na tym jakże wiarygodnym dokumencie rozjebały mnie szczególnie taśmy, gdzie rzekomo jakaś tam dziewczyna miała w sobie kilka demonów. O dziwo, był tam też demon Kaina i, UWAGA, mówił płynnie po niemiecku. No, kurwa, cud! A w ogóle to zastanawia mnie jedna rzecz: skoro Księga Rodzaju to przenośnia, to jakim cudem Kain w ogóle istniał? A mniejsza z tym - "szczególików się czepiasz" jakby powiedzieli autorzy tego przeznakomitego filmu. Od razu demon! Magia! A teraz załóżmy, że jestem świrem z wariatkowa. Swoją drogą przyznaję, że jestem niepohamowany psychicznie, ale tak ma każdy człowiek, ale załóżmy, że popierdoliło mi się w głowie, że jestem balonem. I teraz zapierdalam po domu i skaczę, bo przecież jestem pierdolonym balonem i potrafię się unosić. Nagle wchodzi koleś z igłą. I co w takiej sytuacji robię? Spierdalam, bo moja psychika, zakładając, że jestem balonem, uświadomiła sobie potencjalne zagrożenie. Zakładam, że to absolutnie logicznie, no widocznie nie dla księży, którzy uprawiali swoje czary-mary. Jak pojebie ci się, że jesteś demonem, to też spierdolisz od krucyfiksu albo wody święconej. No ale to ja się nie znam - bo to w końcu magia... Efekt był taki, że dziewczyna zmarła, oczywiście księżulko twierdzi, że to przez demony, natomiast źli naukowi poganie orzekli, iż być może przyczynił się do tego nadmierny głód albo działanie leku. Ale co oni tam wiedzą - lepiej, kurwa, wierzyć w magię.
Kolejny film, który puszczono na wyśmienitej lekcji religii pełnej naukowych faktów, przedstawiał "naoczne" relacje świadków, którzy twierdzili, że zła magia sprawiła, iż lewitowali nad ziemią i nie widzieli hostii. Myślę, że odpowiednie okulary i mocne pierdolnięcie się w glacę załatwiłyby ten problem. Potem była jakaś historyjka o kobiecie, która chciała być super zajebistym muzykiem. Niby przyszedł do niej szatan z cyrografem (miał garnitur - więc pamiętajcie, że garnitury to zło), ona podpisała. Szatan powiedział jej, że za rok zabierze jej duszę (Jakieś aluzje do "Pana Twardowskiego"?), ale ostatecznie modlitwa ją ocaliła, a Szatan nie przyszedł. Lepszej bajki w życiu nie słyszałem. Pomyślcie, jakie to proste - biorę pokeball, wzywam szatana i mówię "weź mi, kurwa, załatw w chuj kasy", a on daje mi 20 milionów dolarów. Co prawda za rok umieram, ale jebał to pies - warto było. Oczywiście ów kobieta była anonimowa i nie podano jej danych, bo po co. I tak słabi umysłowo to kupią. Pamiętam też świetne czasy podstawówki, gdzie nauczycielka próbowała nam wmówić, że uczestniczyła w przywoływaniu duchów i wtedy z szafy wyskoczył szatan pod postacią czarnego psa. Wtedy miałem może z 7-8 lat i nie dysponowałem argumentami, zresztą wówczas takie rzeczy mnie nie interesowały, ale dzisiaj wspominam tę życiową anegdotę, bo ona coś jednak mówi. Jeszcze pamiętam sytuację, gdzie ta sama nauczycielka kazała przysięgać coś na boga, bo jak twierdziła, jeśli wówczas skłamiemy, to on nas zabije. Jako że byłem ciekawy, skłamałem i jakież było me zdziwienie, kiedy nic się nie stało. Pranie, kurwa, mózgu - oto co nastąpiło. Tej pojebanej sytuacji nie potrafię inaczej nazwać.
A samo wywoływanie duchów? Wpiszcie sobie tę frazę w google. Co za chujstwo wypisują na stronach, to się aż w pale nie mieści. Że niby po wywołaniu ducha trzeba wziąć prysznic, bo duchy tego nie lubią. Zajebiście. Co do duchów i życia pozagrobowego - mimo iż nie utożsamiam się z żadną z religii, to jednak w nie wierzę. I nie chodzi mi o jakieś Niebo itd. Po prostu uważam, że dziś mimo dużych osiągnięć naukowych, nadal jesteśmy w pewnym sensie ciemni. Kosmos stanowi dla nas coś nieznanego. Pomyślałem sobie, że może to, co nazywamy duszą, istnieje, lecz da się to (w przyszłości) odkryć naukowo. Skoro od plemnika się zaczęło, to na wiązce energii o własnej świadomości może się skończyć. Dlatego coś takiego jak magia mnie wkurwia. Nigdy nie widziałem człowieka, który pierdolnąłby magiczną regułkę i wyczarował Behemota, więc po kiego chuja ludzie wymyślają takie historyjki? Będę chciał użyć magii, to zgram w Warcrafta, a nie że ludzie zaczynają się nudzić i wymyślają dziedziny zajmujące się tym jakże popularnym zabobonem. Egzorcysta - toż to brzmi kurewsko groźnie. Dostajesz świstek pt. "egzorcysta" i już możesz odsyłać króliki do kapeluszy. To boli, że ludzie w to wierzą. Religia religią, a zabobon zabobonem.
Aha - tylko pod żadnym pozorem nie wierzcie mi, bo jestem opętany. Wg egzorcystów szatan chce, żebym w niego nie wierzył, a gdy w niego nie wierzę, staję się opętany, tak więc każda religia, gdzie nie ma szatana, automatycznie skazuje nas na opętanie. Ateizm i deizm również. Jak widać, magicy występują nie tylko w cyrku.
Oratorium
ŁOOOOOO KURWA!
pierdolcie się.
siemano!
Kolejny wpizd czeka na publikację :)
ej kurwa można tu zrobić żeby zapamiętało hasło? czy trzeba za każdym razem wchodząc na ta skurwiałą strone trza sie logować?
Dziękuffa. Pogratulowac refleksu adminowi.
siema
mówisz masz
Zrobiłem wpizdu. Licze na szybka publikacje
http://www.atochuj.pl/articles/my/
Takie pytanie: jak mogę sprawdzić swoje dotychczasowe wpisdy? Jestem podkurwiony, ale nie chcę pisać o tym samym.
max1124 ja mam kurwa 5pizd z chemii ta zakurwiała torba mysli że mam ambicje i mnie kurwa męczy kartkówkami pojebana jest
ja pierdole jeszcze mi się dobrze semestr nie zaczął a pizda z historii wstawiła mi już 4 jebane buty:/
dobra już wszystko wiem. wystarczy się obudzić
a ta bluzgopedia
jestem tu od niedawna i nie wiem dlaczego nie mogę kliknąć na "najbardziej oglądane" i to coś jeszzcze pod spodem??? to takie pod taśma
dzień chujowy
hahahahaha
siema
no japierdole kurwa
Do autora komentarza "Pierdolony ateizm"... czy umiesz tylko wyzywac? Może chociaż uargumentuj?
jebac usera "jebacateizm" pierdolony smiec
dziękuję adminom za opublikowanie po 2 tygodniach mojego wpizdu. Jesteście chujowi.
Pierdolony ateizm
tak
ale ja nie
Ostatnie komenty:
Kj5md9 , [url=http://ecgjocwmvngc.com/]ecgjocwmvngc[/url], [link=http://kdzvehkbicmp.com/]kdzvehkbicmp[/link], http://vyjmqanmaovl.com/
Miej to w dupie, masz swoje, lepsze życie, a twoja ...
eENSDo , [url=http://scoecsigzsvx.com/]scoecsigzsvx[/url], [link=http://veftwttvxhqd.com/]veftwttvxhqd[/link], http://jmtvahymghmg.com/
AR8jCi , [url=http://klgwymqocifh.com/]klgwymqocifh[/url], [link=http://enwfboesmwzh.com/]enwfboesmwzh[/link], http://auadrgrbtobz.com/
R1FZnP , [url=http://vtrlzumlunxn.com/]vtrlzumlunxn[/url], [link=http://sgrxxykahvzt.com/]sgrxxykahvzt[/link], http://qwyjiwbqbzsk.com/
Je1sse , [url=http://xnomexprakhv.com/]xnomexprakhv[/url], [link=http://ddnqjjqnottl.com/]ddnqjjqnottl[/link], http://tusovqwocobl.com/
3RdPUg , [url=http://lvkgxolbwvps.com/]lvkgxolbwvps[/url], [link=http://vfnlwddeemux.com/]vfnlwddeemux[/link], http://idgbhhgcwwsr.com/
NsKIJr , [url=http://dkmwucyckhrw.com/]dkmwucyckhrw[/url], [link=http://ttavbcsskjru.com/]ttavbcsskjru[/link], http://fhkymnmdhdes.com/
macie problem ze sobą i to tyle
jeżeli podczas rozmowy kwalifikacyjnej używasz tyle samo wyrazów wulgarnych na ...




No kurwa tego się nie spodziewałem,elaborat po chuju-fest. Autora dać na "Gł. Udapiacza Chujostwa" dawniej: moderator. Stonka bedzie na poziomie pionowym z tendęcją do opadania w górę.a może być zajebiście a nie same bluzgi (te z ambony zapierdalać).
miało być : STRONKA a nie stonka ,klawiatura ma wpierdol i do lochu.
kurwa !!!!!! Ja pierdole autorze wpisdu jak się z Tobą zgadzam!!!!!!!!!!
Sam jestem niewierzący, ale niestety dochodzę do jednego. Wierzący i niewierzący to jeden chuj. Co o wierzących? Zadufani we własnej wierze i nie dający się przekonać święcie przekonani, że robią wszystko dobrze. Niewierzący - zadufani we własnej nie wierze i nie dający się przekonać święcie przekonani, że pozjadali wszystkie rozumy. Czekam na burzę negatywnie nastawionych wierzących i niewierzących. Nie wysilajcie się, ja was tylko chciałem obrazić i nawet już tu chyba nie zajrzę.
Oczywiście, że czytam, ze zrozumieniem. Napisałem gdzieś, że wierzysz w swoje "moce"? Napisałem *JEŻELI WIERZYSZ*, a to różnica. Spuść ciśnienie, weekend już..
Bubbles, teraz Ty czytaj ze zrozumieniem. INNI twierdzą, że być może mam te jakieś moce czy inne duperele. Mnie to ani ziębi, ani grzeje, nie zamierzam rozwijać się w tym kierunku. Niemniej jeśli ktoś z moich znajomych w to wierzy i sama moja obecność w czymś mu pomaga, to nie uciekam od niego z krzykiem. Chociaż może to oni powinni ;)
Dotyk miało być, sorry za literówkę.
To zależy, jeżeli naprawdę wierzysz w to, że Twój dotych ma właściwości lecznicze, rozsądne byłoby zapisanie się również do kółka różańcowego, by doskonalić swoje moce. W przeciwnym razie masz jedynie znajomych na wyższym poziomie metafizycznym :)))
Wpisd sam w sobie dobry, ale... Mało interesuję się religiami wszelkiej maści i nawet nie wiem co to jest hostia, ale to szczegół. Kaszpirowskim też nie jestem, ale ktoś tu wspomniał o aurze i jak zwał tak zwał, ale wielu ludzi cierpiących na różne dolegliwości twierdzi że w moim towarzystwie czuje się lepiej, jakiś ból im mija, ciśnienie spada itd... Hmm,czasem nawet proszą żeby położyć im rękę na tym bolącym miejscu. Czasem mnie to śmieszy, ale generalnie nie odmawiam. No i co? Mam udać się do egzorcysty, szamana, Dartha Vadera i walczyć ze złem? W dupie mam wszelkie opinie magiczne i nie magiczne, póki mogę w tak prosty sposób komuś pomóc, to się cieszę. pozdro
czary mary chuj wam w bary. HE HE
każdy człowiek posiada aurę da się ją nawet sfotografować ,w bliskim kontakcie z niektórymi ludźmi możesz czuć się źle bo są wampirami energetycznymi :) , to są czary.
Jak dla mnie wpisd na poziomie. Streściłeś można powiedzieć cała prawdę o mocach w stylu "A jak złapię Panią za cycka to wyleczę raka trzustki..." nosz kurwa...! Pozdrawiam i pozostawiam po sobie ..I..
Hokus pokus, czary mary, Twoja stara, to Twój stary... Elegansio wpizd! Git! Fuck up
mi to by sie przydal "divine shield" z world of warcraft czasami ...
ja znam tylko jedno zaklecie ... mowi mąż do zony - przynies piwo kobieto! -a moze tak jakies magiczne słowo? -czary mary nieś browary! i ono sie sprawdza. ;]
Przynajmniej masz poczucie humoru :) ono Cię zbawi :P a przynajmniej pozwoli przeżyć życie radośnie i z polotem. Tekst ciekawie napisany, choć widać iż z nauczycielami od religii szczęścia nie miałeś.
Długi ten wpizd jak bulla papieska, ale przyjemnie się to czytało ;) Jedyny czar, który uznaję, to ten, który sam stworzyłem w Morrowind i wdzięcznie nazwałem: 'clusterfuck'. Trzeba sporo many, aby go rzucić, ale za to jednorazowo oczyszcza całe miasta z fanatyków religijnych i wszelkiej innej maści. Pozdrawiam.