Wielki apel
Szanowni Państwo, zwracam się do Was w niezwykle ważnej sprawie.
NIE UMIESZ, BARANIE CZY BARANICO, JEŹDZIĆ ZIMĄ??? TO WSADŹ TYŁEK W AUTOBUS!!!
Nie uważam się za genialnego kierowcę, zdarza mi się popełniać błędy, na szczęście niegroźne. Pewnie nie raz również o mnie ktoś wyrażał się per "baranica" albo i jeszcze gorzej - nie zmienia to faktu, że adrenalina za kółkiem w ostatnich dniach skacze mi do poziomów wręcz niebezpiecznych. Staram się jeździć bezpiecznie (można jeździć szybko, ale bezpiecznie - uwierzcie). Za kierownicą przede wszystkim MYŚLĘ - w tłoku, w trudnych warunkach, przy dużych szybkościach zamykam ryjek, nie śpiewam, nie gadam, nie palę papierosa, nie jem - skupiam się całkowicie na prowadzeniu samochodu (potwierdzić to może chyba każdy, kto kiedykolwiek ze mną jechał - Vera z dużą szybkością, Ola nocą, mój chłopak w ulewę i w śnieżycę). Uważam na drogę i myślę, co robię. Ja po prostu nie lubię głupich ludzi.
Proszę Państwa, zima jest. Co roku. Z pewną trochę irytującą regularnością przez kilka miesięcy pada śnieg, większy lub mniejszy, co roku jest ślisko, ciemno i ogólnie niefajnie. To jest fakt, z tym się nie da nic zrobić. Da się natomiast wiele zrobić z ludźmi na drogach.
Coraz rozkoszniejszą wydaje mi się myśl, żeby wszystkim świeżo upieczonym kierowcom (a i niektórym "starym" też) robić obowiązkowe dodatkowe egzaminy zimą. I w prawie jazdy, obok kategorii "A" (motocykle) i "B" (samochody), a czasami i tych na autobusy i ciężarówki też, powinny się pojawić dodatkowe rubryki - "Az", "Bz" itd... Dopuszczony do jazdy zimą.
Po pierwsze - ZIMOWE OPONY - może i są drogie (ja zapłaciłam za swoje "średnio-wyższej klasy" 800 zł - to wydatek, który trzeba wliczyć w koszty użytkowania samochodu - ponoszony raz na kilka lat. Do tego 50 zł za zmianę opon w warsztacie i 60 zł rocznie za przechowanie - zimą letnich, latem zimowych. Ok, wyszło tego prawie 1000 zł. A na ile wyceniasz własne życie???). Letnie opony po prostu nie nadają się do jazdy zimą. W obecnych warunkach nawet przy ostrożnej jeździe i na całkiem niezłych oponach zdarza mi się wpadać w poślizgi. Ci, którzy nie zmienili gum, uprawiają raczej jazdę figurową, niż bezpieczną. Takie coś jest zagrożeniem nie tylko dla kierowcy i jego pasażerów, ale też dla wszystkich innych uczestników ruchu.
Po drugie- samochód się ODŚNIEŻA- CAŁY. Są tacy "geniusze", którzy jadą swoim pierdzikółkiem jak czołgiem - mają wydrapane w przedniej szybie okienko 5x5 cm i już czują się jak panowie świata - ludzie, w tej sytuacji jesteście tylko panami życia i śmierci - a najbardziej tego drugiego. W samochodzie należy mieć oczy dookoła głowy, widzieć wszystko jak najszerszym kątem, a do tego czasem spoglądać w lusterka. Jak chcesz, idioto, zobaczyć, czy ktoś obok Ciebie nie wpadł właśnie w poślizg i nie wpada na Twój samochód, skoro nic nie widzisz po bokach? A może jakiś pieszy właśnie włazi/wpada Ci pod koła? Nie mówiąc już o tym, że nie masz pojęcia, co się dzieje z tyłu i jedziesz, baranie, lewym pasem 20 km/h, nie mając nawet pojęcia, że za Tobą ciągnie się gigantyczna kolejka tych, którzy są w stanie jechać szybciej. Albo że wielka ciężarówka za Tobą nie jest w stanie wyhamować na śnieżnej brei i wjeżdża Ci w dupę? Widziałam wczoraj kolesia w zupełnie nie oskrobanym samochodzie (chyba to Golf był, nie wiem, bardziej przypominał bezkształtną bułę) - ten caruso kierownicy prowadził samochód wyglądając przez otwarte okno. Nie masz skrobaczki ani miotełki? Skończył Ci się płyn do spryskiwaczy? Zamarzły Ci dysze? To albo nie jedziesz, albo oskrobujesz szyby czymkolwiek! (Pierwszy przymrozek i szron na szybach złapał mnie, kiedy jeszcze nie miałam skrobaczki - poradziłam sobie kawałkiem plastikowej skrzynki, którą wożę w bagażniku - naprawdę, mcGyveryzm nie boli, wymaga tylko odrobiny inteligencji!). Drugą sprawą związaną z odśnieżaniem jest kołderka na dachu - rekordziści mają tam nawet po 20 cm sypkiego śniegu, który, wyobraźcie sobie, osypuje się w trakcie jazdy i leci prosto w szyby osoby za takim ancymonem. (I jeszcze jedno - jeśli odśnieżasz swój samochód lub miejsce parkingowe, pomyśl trochę i nie zasypuj sąsiada - lub jego miejsca.) - dopiszmy tu jeszcze zimowy płyn do spryskiwaczy. Trzeba go mieć, i trzeba mieć zapas. Letni zamarza, puste dysze też zamarzają - w Genowefie Taty ogrzewaliśmy je suszarką do włosów, żeby mógł pojechać w trasę.
Po trzecie - dostosuj PRĘDKOŚĆ DO UMIEJĘTNOŚCI I WARUNKÓW. Jedzie Ci taka przerażona babeczka, albo niedzielny dziadek, trzyma się kierownicy, żeby nie wypaść i "pędzi" lewym pasem 20 km/h. W warunkach, w których spokojnie można pojechać 60-70... Po to są prawe pasy, żeby nimi jechać wolniej. Lewy służy do wyprzedzania (z prawej nie wolno, więc ogarnięta reszta, żeby pojechać normalnym tempem, musi łamać przepisy). W drugą stronę też to działa. Jadę Trasą Siekierkowską, dość spokojnie, jakieś 60 na godzinę, prawym, jak Bozia i przepisy przykazały, pasem - mija mnie wariat, wzburzający tumany śniegu i pryskający błotem na wszystkie strony - na liczniku miał minimum 120. Warunki nie były cudowne - kolejny kretyn będący zagrożeniem dla siebie i dla innych. Przed nami był lekki zator, wszystkie pasy zajęte i jadące ciut wolniej (jakieś 40 na godzinę). Ja zredukowałam tylko bieg. Kretyn musiał gwałtownie zahamować, dobrze, że miał sporo miejsca, bo zarzuciło nim porządnie. Niestety, nie nauczył się niczego, wytrąbił maruderów, ryknął silnikiem i pomknął w siną dal. Ciekawe, czy skończył jazdę w domu, czy na jakiejś latarni...
Po czwarte - NIE JESTEŚ SAM NA DRODZE! - Patrz w te lusterka, o ile masz je odśnieżone. Rozglądaj się. Jeśli wpuścisz kogoś przed siebie, dojedziesz do domu o sekundę później, ale ułatwisz komuś życie. Nie hamuj gwałtownie. Nie dość, że możesz wpaść w poślizg, to jeszcze nie wiesz, jakie ma opony, hamulce i refleks ten, co jedzie za Tobą. Chcesz skręcić, zmienić pas? Włącz kierunkowskaz! A najlepiej włącz go o 10 metrów wcześniej - żarówki nie zmarnujesz, a uprzedzisz innych kierowców, że będziesz zwalniał i skręcał - nie będą zmuszeni gwałtownie hamować. Podjeżdżasz pod górkę? Nie wjeżdżaj w dupę osobie stojącej przed Tobą. A może akurat trafiłeś na mnie? Ja górek nie lubię i bardzo się stresuję, że zjadę kawałek w dół - chcesz mieć wgnieciony zderzak? Metr czy półtora Cię nie uratuje, podobnie jak ta sekunda stracona na uprzejmość.
Jest wiele spraw, które doprowadzają mnie za kierownicą do białej gorączki i używania słów powszechnie uznawanych za nieparlamentarne. Wymienione powyżej to tylko kilka z nich.
Każdy normalny, ogarnięty i myślący kierowca wie, że zmiana nawierzchni może spowodować poślizg. Pod śniegiem może być asfalt, a może być lód. Jeśli widzisz (jeśli patrzysz!), że przed Tobą nagle znika czarna jezdnia i zaczyna się błoto, zdejmij na sekundę nogę z gazu. Nie hamuj gwałtownie, ale zwolnij ociupinkę.
Utrzymuj wysokie obroty - nie dość, że będzie Ci cieplej, to dodatkowo lepiej będziesz mógł pracować silnikiem. Przy niskich obrotach zdjęcie nogi z gazu czy dociśnięcie rzeczonego nie spowoduje wielkich zmian.
I, do ciężkiej cholery, KUP SOBIE ZESTAW SŁUCHAWKOWY!!!!! - już niezależnie od pogody i warunków na drodze.
A, co najważniejsze - jeśli się boisz, jeśli nie czujesz się na siłach - NIE ZMUSZAJ SIĘ. Tramwaje, autobusy i metro jeżdżą całkiem sensownie. I jest w nich nawet ciepło (przynajmniej w większości). A jeśli chcesz poćwiczyć jazdę w ciężkich warunkach - poproś mamę, tatę, kolegę, koleżankę, znajomego - pojedźcie wieczorem albo w nocy gdzieś, gdzie jest mały ruch. Poćwiczcie sobie poślizgi na pustych parkingach pod supermarketami (z dala od innych samochodów), wjedźcie kilka razy w jakąś zaspę, znajdźcie kawałek prostej (i pustej!) drogi - dociśnij gaz, zobacz, jak Ci się samochód zachowuje. Użyj hamulca i sprawdź, jak Ci tyłek lata. W warunkach bezpiecznych, kontrolowanych przez kogoś doświadczonego. Jesteś sam jak palec? Jazda doszkalająca z "L" na dachu kosztuje 40 zł! Żaden obciach, nawet jak już masz prawo jazdy.
Ja na przykład jestem świadoma tego, że nie mam wypasionych ABSów, wspomagań, czujników i innych takich - ale sobie radzę. Wiem, że Zdzisiek (z powodu swojego krótkiego, zgrabnego tyłeczka) jest nadsterowny - uważam na zakrętach, na śliskim czy mokrym. Z kolei Genowefa mojego Taty jest podsterowna - czyli skręca gorzej (Skoda jest jak dobra żona, jak mówi stary dowcip - może nie najpiękniejsza i z dużym tyłkiem, ale zawsze wierna i niezawodna). Dostosowuję się do warunków, uważam na wszystkich baranów, myślę, co robię i staram się dowieźć do domu bezpiecznie zarówno siebie, jak i ewentualnych pasażerów.
Bardzo, bardzo proszę, LUDZIE, MYŚLCIE NIE TYLKO O SOBIE. A PRZEDE WSZYSTKIM - MYŚLCIE.
P.S.: Naprawdę współczuję wszystkim "eLkom", które widzę na drogach. We wczorajszej śnieżycy mijałam taką stojącą na poboczu, dziewczyna za kierownicą płakała ze strachu rzewnymi łzami. Też miałam duszę na ramieniu, bo ślisko, ciemno i ch... widać. Doceńcie, jak się nauczycie w takich warunkach, będziecie jeździć jak ludzie. A jeśli się zrazicie, przestraszycie, trzaśniecie drzwiami i powiecie, że już nigdy więcej - w sumie też dobrze - nie będziecie przeszkadzać na drodze tym, którzy jeździć zimą umieją.
Oratorium
ŁOOOOOO KURWA!
pierdolcie się.
siemano!
Kolejny wpizd czeka na publikację :)
ej kurwa można tu zrobić żeby zapamiętało hasło? czy trzeba za każdym razem wchodząc na ta skurwiałą strone trza sie logować?
Dziękuffa. Pogratulowac refleksu adminowi.
siema
mówisz masz
Zrobiłem wpizdu. Licze na szybka publikacje
http://www.atochuj.pl/articles/my/
Takie pytanie: jak mogę sprawdzić swoje dotychczasowe wpisdy? Jestem podkurwiony, ale nie chcę pisać o tym samym.
max1124 ja mam kurwa 5pizd z chemii ta zakurwiała torba mysli że mam ambicje i mnie kurwa męczy kartkówkami pojebana jest
ja pierdole jeszcze mi się dobrze semestr nie zaczął a pizda z historii wstawiła mi już 4 jebane buty:/
dobra już wszystko wiem. wystarczy się obudzić
a ta bluzgopedia
jestem tu od niedawna i nie wiem dlaczego nie mogę kliknąć na "najbardziej oglądane" i to coś jeszzcze pod spodem??? to takie pod taśma
dzień chujowy
hahahahaha
siema
no japierdole kurwa
Do autora komentarza "Pierdolony ateizm"... czy umiesz tylko wyzywac? Może chociaż uargumentuj?
jebac usera "jebacateizm" pierdolony smiec
dziękuję adminom za opublikowanie po 2 tygodniach mojego wpizdu. Jesteście chujowi.
Pierdolony ateizm
tak
ale ja nie
Ostatnie komenty:
Kj5md9 , [url=http://ecgjocwmvngc.com/]ecgjocwmvngc[/url], [link=http://kdzvehkbicmp.com/]kdzvehkbicmp[/link], http://vyjmqanmaovl.com/
Miej to w dupie, masz swoje, lepsze życie, a twoja ...
eENSDo , [url=http://scoecsigzsvx.com/]scoecsigzsvx[/url], [link=http://veftwttvxhqd.com/]veftwttvxhqd[/link], http://jmtvahymghmg.com/
AR8jCi , [url=http://klgwymqocifh.com/]klgwymqocifh[/url], [link=http://enwfboesmwzh.com/]enwfboesmwzh[/link], http://auadrgrbtobz.com/
R1FZnP , [url=http://vtrlzumlunxn.com/]vtrlzumlunxn[/url], [link=http://sgrxxykahvzt.com/]sgrxxykahvzt[/link], http://qwyjiwbqbzsk.com/
Je1sse , [url=http://xnomexprakhv.com/]xnomexprakhv[/url], [link=http://ddnqjjqnottl.com/]ddnqjjqnottl[/link], http://tusovqwocobl.com/
3RdPUg , [url=http://lvkgxolbwvps.com/]lvkgxolbwvps[/url], [link=http://vfnlwddeemux.com/]vfnlwddeemux[/link], http://idgbhhgcwwsr.com/
NsKIJr , [url=http://dkmwucyckhrw.com/]dkmwucyckhrw[/url], [link=http://ttavbcsskjru.com/]ttavbcsskjru[/link], http://fhkymnmdhdes.com/
macie problem ze sobą i to tyle
jeżeli podczas rozmowy kwalifikacyjnej używasz tyle samo wyrazów wulgarnych na ...




Z tymi "L" to jest jeszcze motyw taki, że niedawno zrobiłem kat. C (oczywiście B już miałem). Wiem, że różni cwani, co 2 m-ce temu zdali egzamin na prawko to dla nich "L" to obciach i żenada, no i wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na przejściu / podwójnej ciągłej to już "normalne". Ale żeby wymuszać pierwszeństwo na samochodzie ciężarowym tylko dlatego, że ma tablice "L" to trzeba mieć coś z samobójcy i psychopaty.
Pieknie, idioci sami sie demaskuja, a ty jestes jednym z tych, do ktorych bym strzelal gdybym mogl. Z zadnej czesci wpisu nie wynika, to co napisales a propos "odpicowania"; autorka pisze jedynie o normalnym odsniezeniu *calego* samochodu, tepy wuju, wiec skoncz pierdolic od rzeczy. Jest roznica pomiedzy szybami zrobionymi na blysk, a 5cm czapa sniegu na dachu albo na masce, tkora albo zsuwa ci sie na przednia szybe, albo z dachu na szybe kogos z tylu, ale widocznie zrozumienie tego cie przerasta. A nawet jezeli ktos robi sobie szyby na blysk, to jest jedna istotna rzecz, o ktorej musisz pamietac: CHUJ CI DO TEGO.
Rozjebalo mnie to o posiadaniu oczu dookola glowy. To ty niezle posrana musisz byc za kółkiem, codziennie widze takiego delikwenta jak ty ktory spedza 15 minut na odsniezaniu, odpicowaniu swojego auta do żywego przed podróżą. Jak ktoś ma troche doświadczenia w używaniu lusterek w aucie i orientacji na drodze to wcale nie musi mieć wszystkich szyb na błysk zrobionych. A co so wysokich obrotów zimą to radze wziąść para godzin na elce żeby poćwiczyć bo inaczej to daleko nie zajedziesz...
Musiales niezle przypierdolic o podloge przy porodzie, ze tak ci zostalo do dzisiaj. Gowno wiesz na temat roznicy w skladzie gumy i jej wlasnosciach w roznym zakresie temperatur w przypadku opon letnich i zimowych. A co do tej wiejskiej madrosci, ktora pograzyles sie na koniec odpowiedzi, zacytuje ci inna, rownie madra (jak wiekszosc polskich powiedzen): "polski pilot nawet na drzwiach od stodoly poleci". No to jakis czas temu polecial, mial (a nawet mieli) samolot, a nie drzwi od stodoly i sie rozpierdolili w srodku lasu u naszych sasiadow. Wiec wsadz sobie w dupe te ludowe madrosci, wiejski glupku w 15-letnim Golfie ze spojlerem. Kurwa, jak mnie takie tepe chuje wkurwiaja.. "Zaoszczedzilem na cudzym bezpieczenstwie, zeby kupic sobie szpachlowke, do swojego szpachlowozu".
letnie opony po prostu nie nadają się do jazdy zimą. - Chuja sie znacie, jeżde na letnich i szybko i ostrożnie dostosowując się do warunków, i jeszcze mnie nie zarzuciło, ani kurwa nie wpadłem w poślizg (Przynajmniej nie w taki który bym nie chciał wpaść) więc ja pierdole moze jestem zagrożeniem na drodze(choć chyba kurwa nie widzieliscie innych palantów którzy na pewno maja zimowe) ale kurwa dobry kierowca wszystkim pojedzie...
nie doczytałem :( ogólnie prawdę piszesz, ale wkurwienia w tym nie czuć wcale, tylko jakieś smętne żale... obroty wysokie raczej w kopnym śniegu, żeby nie zdechł silnik, bo już nie ruszysz na lodzie nic nie wyratujesz, a tylko przyczepność łatwiej zerwiesz, jak tu już sznowni koledzy wspomnieli.
święta prawda.
E tam . ! Najlepsi są panowie w kapeluszach i taksowkarze. Po prostu mistrzostwo;)
Dziad w czapce, za kierownica - stały element niedzielnego krajobrazu drogowego miasta ...
Fakt, zmienilem poczatek i nie przeczytalem pozniej. Dzieki.
Ja do tej listy dolaczylbym jeszcze emerytow za kierownica w grubych plaszczach, czapkach i beretach z nosem na szybie. Do tych strzelalbym bez ostrzezenia.
"kobiety, które"*, że tak pozwolę się przyczepić, biorąc przykład z Twoich komentarzy pod wieloma wpisami :D
Z drogi śledzie bo mistrz jedzie!\:D hehe;d a tak na serio to dobrze mówisz. ale wez pod uwage ze kazdy sie kiedys uczyl:) Ty tez zapewne
Wszystko pieknie, bardzo mi sie podoba. Z jednym moglbym polemizowac, mianowicie z utrzymywaniem wyaokich obrotow zima, na lodzie. Mniejsze obroty, wieksza przyczepnosc. Po to ludzie wymyslili ASC czy ASR, a pozniej DSC (ESP). Pozdrawiam. :)
Ze tez sa kobiety, ktorzy maja tak poukladane w glowie (i to jeszcze bedac za kierownica).. Pozdrawiam serdecznie i zycze mniej kretynow na drogach. A blog latwo bylo znalezc i chetnie poczytam od czasu do czasu. Spokojnych swiat!
Prawda. Nawet najgorsze opony zimowe są lepsze niż najlepsze letnie.
Nie zgodzę się raczej z tym utrzymywaniem wysokich obrotów ale z resztą się zgodzę :) Dobry wpis!