Kształt a osobowość

Witam drogie koleżanki. W dzisiejszym wpisie chciałam poruszyć problem kształtu męskiego przyrodzenia. Już na wstępie proszę op wasze opinie – udzielajcie się w komentarzach. Nie jestem żadnym pracownikiem naukowym, przez wile lat zdążyłam jednak poczynić pewne obserwacje, którymi zamierzam się z wami podzielić. Według mnie kształt męskich genitaliów warunkuje ich charakter. Teza ta nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzona – badania wciąż są prowadzone, dlatego jeszcze ras napisze – liczymy na wasze komentarze, wymieńmy się doświadczeniami.

Za grupę badawczą przyjęłam moich dotychczasowych partnerów – sadzę, że będzie to grupa reprezentatywna, zwłaszcza że sypiałam z mężczyznami w wieku pomiędzy osiemnaście a pięćdziesiąt pięć lat. Owi faceci pochodzili z różnych środowisk, podobnie prezentuje się kwestia pochodzenia. Moich dotychczasowych partnerów seksualnych można odnaleźć w całym kraju.
Wieloletnie doświadczenie w czynności zwanej powszechnie „robieniem loda” czy tez „ciągnięciem druta” nakazuje mi podzielić brzydką płeć trzy zasadnicze typy: wycentrowanych, prawoskrętnych i lewoskrętnych. Częstokroć dochodzi do tego jeszcze parametr wygięcia członka w osi góra dół, np. członek lewoskrętny zwrócony ku górze, tak zwana łyżeczka. W dalszej części tego wpisu przejdę do krótkiego z nakreślenia męskich charakterów w oparciu o kształt członka.
Wycentrowani – to najczęściej spotykana grupa. Pod względem wielkości członka mieszczą się w średniej. Jej przekroczenie bywa minimalne. Posiadacze tych penisów to większa część męskiej populacji. W ich mniemaniu twarda pała, to atrybut męskości. Kobietę postrzegają pod kątem potencjalnych kontaktów seksualnych. Dominującą grupę wycentrowanych fiutków stanowią tak zwane „dziobaki”. ”Dziobaki” swej pasji do nauki i gier komputerowych zawdzięczają niemal centryczny kształt członka. Wpływa na to częsta onanizacja. Swobodna masturbacja powodować może lekkie odchylenie członka ku górze. Skryte walnie konia w tej grupie ,może doprowadzić do wygięcia członka w dół.
Prawoskrętni – to zazwyczaj faceci przebojowi, szarmanccy – niestety z tendencja do spożywania dużej ilości alkoholu. Długość członka w tej grupie bywa zróżnicowana, choć zdecydowanie większa od średniej krajowej. Co więcej członki prawoskrętne posiadają sporą średnice. Ich właściciele na skutek możności rozpychania delikatnych cipeczek są ludźmi pewnymi siebie. Przeważnie odnoszącymi sukcesu w życiu zawodowym Nie od dziś wiadomo, iż udane życie seksualne jest gwarantem sukcesu ekonomicznego.
Lewoskrętni, to mężczyźni owiani nutka tajemnicy. Często skaczą z kwiat na kwiatek – głosząc przy tym hasła związane z poszukiwaniem prawdziwej miłości. Członki wygięte w lewa stronę, są naturalnie predestynowane do ocierania się o sławny punkt G. Pod względem wielkości i grubości przyrodzenia te nie odstają od członków prawoskrętnych. Partner z członkiem lewoskrętnym to również gwarancja długich igraszek i fantazyjnych pozycji seksualnych.
Moje bania zmierzają już ku końcowej fazie, niemniej z wielką ochotą przyjże się waszym opinią, a jeżeli będzie trzeba pogodzę się z krytyką. Wasza niestrudzona badaczka męskich członków – pani profesor Słodka Cipka.

 

 

Mój ulubiony smak

Dziewczyny, proszę was o opinie jako ekspertki w tematyce robienia lodów. Czy penisy mężczyzn różnią się smakiem. A jeżeli tak to co ma na to wpływ. Osobiście najbardziej smakują mi fiutki panów o śniadej karnacji – nie chodzi tiu tylko o wielkość, mają w sobie po prostu coś co nie pozwala się oderwać, jak raz się przysysam to nie puszczę dopóki nie wyciągnę z niego ostatniej kropli. Mogłabym tak przeskakiwać z fiutka na fiutka. Ostatni raz miałam okazje zaznać tego smaku, w minione wakacje w Hiszpanii. Mężulek zadowalał się tylko darmowymi drinkami, dlatego musiałam znaleźć sobie inne ciekawsze zajęcie. Tak trafiłam na Jouana. Przystojnego instruktora pływania. Choć już pływać potrafiłam to i tak zapisałam się na jego lekcje. Jopuan wyglądał jak młody bóg. Jego mięśnie były niczym wykute  z brązu, a uśmiech opromieniał chyba cały świat, zaś jego ptaszek wyrżnie zaznaczał się w tych kąpielówkach. Mniam, gdyby nie ci wszyscy ludzie to rzuciłabym, się an niego już  na pierwszej lekcji, a tak musiałam poczekać do kolejnych zajęć. Dopadłam go w jego gabinecie, zbierał się by pójść do domu. Łamanym hiszpańskim wyjaśniał mu że jest najpiękniejszym mężczyzną na świecie, a kobieta którą wybierze będzie najszczęśliwsza na świecie. Zapytałam, czy uczyni mi ten zaszczyt i pozwoli sobie obciągnąć. Na szczęście odpowiedź była twierdząca. Winnym przypadku pewnie spaliłabym się ze wstydu i by o tym zapomnieć dałbym się wydupczyć byle portierowi. Juan uwolnił swoją bestie z okowów kąpielówek – większego jeszcze nie widziałam. Klęknęłam i czubeczkiem języka, zaczęła go masować. To było takie rozpoznanie terenu – podroż w nowy świat. Drgnął nieznacznie. To znaczy że mu się podam. Otworzyłam usteczka i jak tylko seksownie potrafiłam chwyciłam go ustami. Sama główka, była ciężka do objęcia, ale nie chciałam używać rączek. To miał być profesjonalny lodzik. Nie chciałam zepsuć opinii polskim dziewczynom w tym kraju. Stopniowo badyl boskiego Hiszpana rozrastał się w moich ustach. Rozpoczęłam od delikatnego cmokania, następnie przeszłam do ruchów posuwistych – hamowałam, się. Nie chciałam by skończył w moich usteczkach zbyt prędko. Dłonią miziałam, jego gładziutkie jajeczka – żeby Polacy takie mieli (eh – marzenie ściętej głowy). Ledwie mieścił męskość Jouana, a ten rozbestwił się na tyle , że chwycił mnie za głowę i rozpoczął ostry face-fucking. Wpychał mi go wręcz do gardła – na samą myśl robię się mokra – nigdy potem nie miałam większego fiutka w żadnej dziurce – a miałam jeszcze przygodę z jednym Nigeryjczykiem. Juan szeptał coś po hiszpańsku ale nie mogłam zrozumieć – pewnie mówił to co wszyscy chłopacy , ale z jego ust brzmiało to jak melodia. Melodia , która przybierała na sile. Wraz z jej apogeum poczułam ja k gorąca fala zalewa moje usteczka. Tego było tak wile -omal się nie zakrztusiłam. Połknęłam ile mogą, a i tak dużo pociekło kącikami moich ust. Wylizałam go jeszcze, oczyszczając z najmniejszej kropli spermy. Był czyściutki. Spokorniał i można powiedzieć że zasnął. Juan natomiast chwycił swoje przerodzenie, wpakował z powrotem do kąpielówek i wyszedł zostawiając mnie na klęczkach. Obciągam mu jeszcze trzy razy:)

Wielki penis

Przyznajcie się, która obrabiała dwie gały jednocześnie?! Na pewno wiecie, że nie jest to łatwa robota. Kobieta musi się nieźle naskakać, ale przynajmniej potem czeka ją ruchańsko na dwa baty, a to już coś. Pierwszy raz obciągałam dwa naraz w czasie wyjazdu integracyjnego w mojej pracy, notabene po powrocie dostałam awans za zasługi na rzecz rozwoju firmy. Wystarczyło, że kleknęłam. To śmieszny widok kiedy dwie sterczące pały celują prosto w ciebie. Nie wiadomo czy się cieszyć czy uciekać. Pierwszy penis było dość smukły, z czerwoną główka rozgrzaną do szaleństwa. Drugi natomiast zakrzywiał się w lewą stronę – tak ciekawa odmiana. Smakowały bardzo podobnie. Nie dostrzegał znaczących różnic, chociaż ich właścicieli dzieliło niemal piętnaście lat. Kiedy ssałam jednego, drugiemu rączką pieściłam jajeczka i tak na przemian, aż do spuszczenia. Poczułam się lekko upokorzona, kiedy panowie w trakcie spuszczania na moją piękną twarzyczkę przybili sobie piąteczki – a mi nie powiedzieli żadnego ciepłego słowa. Przecież to ja się tam naharowałam jak wół. Mimo ze im sflaczały, to pchali się do moich ust, skoro stracili na wielkości to przyjęłam dwa naraz. Po minucie myślałam że rozerwą mi usta. Urośli obaj, ocierając się o siebie wzajemnie w moich usteczkach. Dławiłam się, ale im to przypadło do gustu. Co więcej zaczęli ciągnąc mnie za włosy i określać niewybrednymi słówkami. W końcu jeden odpuści i zabrał się są moją cipeczkę – samolub nawet mnie nie polizał, wsadzi mi go po sam jajca. Dobrze ze była cała mokra, bo mogło troszkę bolec. Posuwał mnie mocno, bardzo stanowczo. Chyba chciał mi pokazać, że to on jest tu panem sytuacji. Nie powiem, żeby mi się to nie podobało. Lubie władczych mężczyzn. Drugi tymczasem z lubością posuwał mnie usta. Wzorem kolegi również po same jajeczka. Co to kurka Wielkanoc czy jak?! Nie sądziłam, że są faceci którzy tak długo mogą pieprzyć, mój chłopak (którego nawiasem mówiąc bardzo kocham, to góra pięć minut i strzela). Wiem że za drugim razem można dłużej , ale to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Orgazm przyszedł niespodziewanie. Krzyczałbym gdyby nie fiut w mojej buzi. Pewnie i tak zauważyli , że doszłam. Moje ciało przeszył wielki dreszcz, a ja wygięłam się w pół. Usłyszałam, jak panowie znowu przybijają sobie piąteczkę. Długo po tym myślałam czy byłabym wstanie obsłużyć więcej niż dwa penisy jednocześnie. Może gdybym trochę potrenowała. To zadanie wymaga sporej krzepy – choc może na to nie wyglądać. Po tamtym wydarzeniu zapragnęłam gang bangu. Chciałbym znaleźć się w lesie pełnym penisów które tryskają spermą na moje niewinne ciałko.
Przypuszczam, że muszę z tym poczekać do wakacyjnego wyjazdu szkoleniowego – może znajdę jakichś chętnych panów o otartych umysłach i twardych ptakach. Kto wie, może moja ciężka prac znowu zostanę doceniona – i po powrocie otrzymam kolejny awans. Nie miałbym nic przeciwko taki biegowi wydarzeń:D! Szkoda , że dziś w nocy przyjdzie mi obsłużyć tylko jednego ptaszka, chociaż go bardzo kocham to nie to samo co kilka mocarnych dragów.

Był ogromny…!

Wiecie jak to jest. Na wakacjach puszczają hamulce. Nawet najbardziej cnotliwe osoby lądują to tu to tam z tym i owym. Poznajemy nowe kultury jak to się mówi. Nie ma co się czarować – obcokrajowcy mają hm, pewne atuty, których często brak naszym panom. Pardon chłopcy, ale po tym co przeżyłam w Egipcie już nigdy nie spojrzę na rozmiar tak samo.
Widać było od razu, że on zaliczył niejedną przygodę w tym uroczym resorcie. Znany obsłudze hotelu, znany wszystkim wczasowiczkom, które mizdrzyły się do niego godzinami. Nie powiem – był niesamowicie pociągający. On i jego krótkie włosy, kanciasta szczęka i pięknie opalone ciało. Ciało, które aż prosiło się o więcej.
Był upalny wieczór, jedna z imprez w hotelu. Znacie to, prawda? Tłumy tańczących ludzi i finał w pokoju. On też tam był. Wiedziałam, że nie może wyjść beze mnie. To był mój cel i miałam zamiar doprowadzić do tego, że wyjdzie, ale rano i to z mojego pokoju. Ruszyłam więc na parkiet i zaczęłam tańczyć przed nim. Zbliżałam się coraz bardziej, ocierałam o niego i czułam, że nie pozostaje mu to obojętne.
Pociągnął mnie za rękę i poszliśmy w stronę mojego pokoju. Gdy zamknęły się za nami drzwi, od razu przystąpił do akcji. Nie był delikatny, nie był czuły. Wiedział czego chce i miał zamiar to dostać. Zdarł ze mnie ubranie i błyskawicznie sam się rozebrał. Gdy stanął przede mną byłam w stanie skupić się tylko na jednym. Na jego wielkich rozmiarów penisie.
Był ogromny. Kilka razy większy niż te, które zazwyczaj widywałam, a nie było ich mało. Wtedy zaczęłam się nieco obawiać, obawiać bólu i tego rozmiaru, bo uwierzcie, że był totalnie niezwykły. Jednak na myślenie nie miałam zbyt wiele czasu. On wtargnął we mnie. Inaczej nie da się tego określić. Poczułam ból jak przy p[pierwszym razie, a chwilę później przyjemność.
Miałam uczucie, że wypełnia mnie całą. Był tak głęboko, jak jeszcze nigdy. Każdy jego ruch odczuwałam kilka razy mocniej i głębiej i lepiej. Nie sądziłam, że rozmiar ma aż takie znaczenie. Nie sądziłam, że potrafię dojść w kilkanaście sekund. A tak się stało. On nie wydawał się tym faktem zdziwiony. Przy takich gabarytach zdawałoby się to normalne. Szybkimi ruchami dbał tylko o siebie, o swoją rozkosz, swoje spełnienie. Nie przejmował się mną wcale, a jednocześnie sprawiał mi przyjemność jakiej nie doświadczyłam z nikim innym.
Po pewnym czasie nie czułam już bólu a samą rozkosz. Rozkosz jaką dawały mi jego rozmiary. Czułam się całkowicie pełna, poruszył nerwy, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Marzyłam, żeby kontynuował, jednak nawet on miał swoje ograniczenia. Doszedł i chwilę potem, widziałam go jak się ubiera. Rzucił mi tylko parę słów na odchodne. Nie był wymarzonym romantykiem ani księciem z bajki. Ale jego umiejętności sprawiły, że wracał do mojego pokoju niemal każdej nocy. On i jego ogromny penis, który dał mi rozkosz jakiej nigdy nie zapomnę. I za którą strasznie tęsknię i której tak bardzo pragnę, czekając na następne wakacje.

Mały, ale jaki wariat!

Wiecie jak to jest. Na wakacjach puszczają hamulce. Nawet najbardziej cnotliwe osoby lądują to tu to tam z tym i owym. Poznajemy nowe kultury jak to się mówi. Nie ma co się czarować – obcokrajowcy mają hm, pewne atuty, których często brak naszym panom. Pardon chłopcy, ale po tym co przeżyłam w Egipcie już nigdy nie spojrzę na rozmiar tak samo.
Widać było od razu, że on zaliczył niejedną przygodę w tym uroczym resorcie. Znany obsłudze hotelu, znany wszystkim wczasowiczkom, które mizdrzyły się do niego godzinami. Nie powiem – był niesamowicie pociągający. On i jego krótkie włosy, kanciasta szczęka i pięknie opalone ciało. Ciało, które aż prosiło się o więcej.
Był upalny wieczór, jedna z imprez w hotelu. Znacie to, prawda? Tłumy tańczących ludzi i finał w pokoju. On też tam był. Wiedziałam, że nie może wyjść beze mnie. To był mój cel i miałam zamiar doprowadzić do tego, że wyjdzie, ale rano i to z mojego pokoju. Ruszyłam więc na parkiet i zaczęłam tańczyć przed nim. Zbliżałam się coraz bardziej, ocierałam o niego i czułam, że nie pozostaje mu to obojętne.
Pociągnął mnie za rękę i poszliśmy w stronę mojego pokoju. Gdy zamknęły się za nami drzwi, od razu przystąpił do akcji. Nie był delikatny, nie był czuły. Wiedział czego chce i miał zamiar to dostać. Zdarł ze mnie ubranie i błyskawicznie sam się rozebrał. Gdy stanął przede mną byłam w stanie skupić się tylko na jednym. Na jego wielkich rozmiarów penisie.
Był ogromny. Kilka razy większy niż te, które zazwyczaj widywałam, a nie było ich mało. Wtedy zaczęłam się nieco obawiać, obawiać bólu i tego rozmiaru, bo uwierzcie, że był totalnie niezwykły. Jednak na myślenie nie miałam zbyt wiele czasu. On wtargnął we mnie. Inaczej nie da się tego określić. Poczułam ból jak przy p[pierwszym razie, a chwilę później przyjemność.
Miałam uczucie, że wypełnia mnie całą. Był tak głęboko, jak jeszcze nigdy. Każdy jego ruch odczuwałam kilka razy mocniej i głębiej i lepiej. Nie sądziłam, że rozmiar ma aż takie znaczenie. Nie sądziłam, że potrafię dojść w kilkanaście sekund. A tak się stało. On nie wydawał się tym faktem zdziwiony. Przy takich gabarytach zdawałoby się to normalne. Szybkimi ruchami dbał tylko o siebie, o swoją rozkosz, swoje spełnienie. Nie przejmował się mną wcale, a jednocześnie sprawiał mi przyjemność jakiej nie doświadczyłam z nikim innym.
Po pewnym czasie nie czułam już bólu a samą rozkosz. Rozkosz jaką dawały mi jego rozmiary. Czułam się całkowicie pełna, poruszył nerwy, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Marzyłam, żeby kontynuował, jednak nawet on miał swoje ograniczenia. Doszedł i chwilę potem, widziałam go jak się ubiera. Rzucił mi tylko parę słów na odchodne. Nie był wymarzonym romantykiem ani księciem z bajki. Ale jego umiejętności sprawiły, że wracał do mojego pokoju niemal każdej nocy. On i jego ogromny penis, który dał mi rozkosz jakiej nigdy nie zapomnę. I za którą strasznie tęsknię i której tak bardzo pragnę, czekając na następne wakacje.
Penis
Podobno mały ale wariat i liczą się umiejętności. No Ok, każda z nas zna te ludowe mądrości, ale jakby któraś zobaczyła coś wielkości max 10 centymetrów to zachwycona by nie była no nie? A tu błąd moje drogie. Bo ja chciałam zrobić coś dla zgrywy a okazało się, że miałam seks życia. Ale może od początku.
Chłopak był przystojny, chociaż niski. Nie sądziłam, że także co innego ma tak małych rozmiarów. Ale postanowiłam się z nim umówić. Najpierw kolacja, potem do niego. Standard Radkowy, gdy chodzi nam tylko o jedno. Przyszedł odstrzelony, postawił dużo drinków. I chyba to, że szumiało mi w głowie miało ogromny wpływ na fakt, że nie dostałam ataku śmiech gdy zdjął spodnie.
Wiem, że to podłe, bo całował wspaniale. Od liceum mi się nie zdarzyło, żeby podnieciły mnie tak mocno same pocałunki. Facet wyprawiał cuda językiem, o czym dał mi się przekonać i potem. Zajął się bowiem mną bardzo dokładnie. Zdejmując ze mnie koszulę, zahaczył o piersi. Tam językiem drażnił moje sutki, potem ssał je aż wreszcie lekko podgryzał. Jego ręce stanowiły doskonałe dopełnienie tych pieszczot i sprawił, że odleciałam totalnie, choć nawet jeszcze nie zdjął mi majtek.
Jednak gdy do tego doszło pokazał, że jego język należy do nadzwyczaj sprawnych. Jeszcze nigdy nie doszłam tak szybko. Był prawdziwym mistrzem. Umiał kontrolować nacisk, szybkość. Wszystko, co sprawiało, że byłam w siódmym niebie.
I wtedy zdjął bokserki. Muszę przyznać, że zdziwiona byłam bardzo. Ale do mojego odurzonego umysłu na szczęście dotarło, że nie wypada tego zbytnio pokazywać. Tak też zrobiłam i udawałam, że wcale nie zwróciły mojej uwagi jego małe wymiary. I wtedy wszedł we mnie.
Ustawił moje nogi pod dziwnym kątem, tak, że czułam go głęboko w sobie. Ruszał się delikatnie, jednak na tyle mocno, że cały czas czułam go i czułam przyjemność jaka płynęła z tego co robił. Byłam zadziwiona. Tak mały członek okazywał się dawać tak wiele przyjemności. Nie starał się na siłę penetrować głęboko. Raczej starał się dokładnie. I wtedy zrozumiałam, że punkt G to jednak nie jest bujda. Bo jeśli on istnieje, to naciskała dokładnie na niego. Naciskał i pocierał i dawał mi tak niesamowitą przyjemność, że nie mogłam w to uwierzyć. Niewiarygodnie dobry był ten facet i niewiarygodnie szybko sprawił, że szczytowałam jeszcze raz, a potem kolejny.
Był niesamowicie dokładny i precyzyjny. Precyzyjnie trafiał tam, gdzie chciałam tego najbardziej. Patrzył i słuchał. Gdy byłam głośno, on zwalniał. Przedłużał czas, który dzielił mnie od kolejnego szczytu, zdając s obie sprawę, że doprowadzi mnie do niego raz jeszcze. I chwilę później. Byłam bardzo blisko, dyszałam, jęczałam. A on nie pozwolił mi tym razem skończyć tak szybko. Wysunął się i czułam go tylko przy samym wejściu. Wsunął się troszkę głębiej i wycofał, a potem znów i znów. I po raz kolejny. Aż zaprzestał swojej zabawy i pozwolił mi dojść. Trzeci raz w przeciągu godziny. Leżałam zdyszana.
- Mały, ale wariat, co?

Był cholernie przystojny…

To był taki koleś za którym uganiała się każda na wydziale gdzie zagęszczenie faceta na metr kwadratowy równe jest niemal zeru. Był cholernie przystojny w ten dziwny sposób, który sprawia, że nawet najcnotliwsza myśli tylko o seksie. Ze mną nie było lepiej. Gdy go widziałam nogi mi miękły. Myślałam tylko o jednym – jak znaleźć się z nim gdzieś na osobności i kochać się aż do upadłego. Niebawem okazało się, że facet z moich fantazji jest doktorantem. Doktorantem, u którego zajęcia odbywały się późnym wieczorem.

Wymówka znalazła się sama. Miałam przygotować referat na zajęcia, a on miał podać mi potrzebne lektury. Odczekałam aż wyszli wszyscy i podeszłam do biurka. Starannie przygotowany wcześniej dekolt wykorzystałam pochylając się nad nim. Był niesamowity. Zbudowany jak marzenie, wysoki, przystojny. A jego wzrok mówił mi, że pragnie tego co ja. Wszystko miałam perfekcyjnie zaplanowane. Sięgnęłam ręką do zamka drzwi, które były tuż obok jego biurka. Szybko przekręciłam klucz i chwilę później siedziałam mu na kolanach.
Całowałam go, lekko gryzłam i błyskawicznie rozpinałam jego koszulę. Zeszłam mu z kolan i zabrałam się za rozpinanie spodni. Gdy był już nagi, zrzuciłam z siebie sukienkę i klęknęłam. Wzięłam w usta jego członka i zaczęłam ssać, patrząc mu głęboko w oczy. On jednak podniósł mnie i zaczął odwzajemniać pieszczoty. Jasnym było, że na seksie oralnym się nie skończy. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że zapomniałam kompletnie o prezerwatywach.
A on tu był. Nagi, umięśniony, idealny. Z pełnym wzwodem, całujący moje piersi. Nie mogłam przegapić takiej okazji. Więc choć nigdy nie uprawiałam seksu analnego, odwróciłam się i wypięłam pośladki. Gdy wszedł we mnie poczułam ból. Dziwnie pomieszany z rozkoszą.
Był taki jak sobie wyobrażałam. Silny, zdecydowany. Nic nie było w nim z delikatności. Wszedł we mnie szybko i mocno i zdecydowanie penetrował. Trochę bolało, ale o wiele ważniejsza i mocniejsza była niesamowita przyjemność, którą mi sprawiał. Tak duża, że zaczęłam jęczeć. A on zaczął się mną bawić.
Wysunął się ze mnie i wsuwał dosłownie na centymetr. Gładził mnie samym koniuszkiem i sprawiał, że jęczałam o więcej. Po chwili gdy wszedł we mnie cały, aż krzyknęłam. Potem znowu rozpoczął swoją grę, wysuwając się i wsuwając. Jego ręką powędrowała do mojej łechtaczki i zaczął mnie pieścić i w ten sposób. Byłam nieprzytomna z rozkoszy, czułam, że za chwile przeżyje orgazm o jakim nie śniłam. On też to wyczuł bo zaprzestał swoich zabaw. Cofnął rękę i zaczął mocno się we mnie ruszać. Szybciej i szybciej, w rytmie, który sprawiał, że jęczałam coraz głośniej. Aż doszłam krzycząc jego imię, a on skończył chwile po mnie. Fala rozkoszy, która mnie zalała była nieporównywalna ze wszystkim co przeżyłam dotychczas. Jednak to był dopiero początek, bo jego ręka wróciła na poprzednią pozycję. Wróciła i sprawiła, że krzyczałam znowu i jeszcze głośniej.
I tak wiele razy, bo na jednym się nie skończyło. I oby nie kończyło.

Lubiłam seks oralny…

Lubiłam seks oralny. Lubiłam sprawiać w ten sposób przyjemność facetowi. Dawać mu rozkosz, sprawiać żeby szalał. Bawić się tym trochę i obserwować jak wariuje z rozkoszy. Lubiłam to i dla tego nigdy nie mogłam pojąc dziewczyn, które uważały to za coś obrzydliwego. Ja uważałam to za świetną grę wstępną przed kolejną rudną, kiedy to on będzie się mógł popisać. Poza tym wszystkie wiemy, że kolesie to uwielbiają i chcą tego, czy się przyznają czy nie.
Na niego miałam chęć od razu. To taki facet niedźwiedź. Ogromny i zwalisty. Nie gruby, ale potężny. Taki co budzi respekt i chęć schowania się w jego mocarnych ramionach. Był niesamowity. Marzyłam o nim nie raz i nie dwa. W myślach przerobiłam z nim całą Kamasutrę kilkakrotnie. Uwielbiałam go, śniłam o nim. Czekałam na jego uśmiech na korytarzu, no to, aż podejdzie, zagada.
Postanowiłam działać. Wiedziałam, że siedzi wieczorami w warsztacie przy domu. Mogłam przecież tamtędy przebiegać przypadkiem, prawda? Ubrałam się w krótką koszulkę, w obcisłe legginsy, ruszyłam.
Był tam. Usmarowany, przybrudzony. I strasznie seksowny zarazem. Marzyłam tylko o jednym i miałam zamiar to dostać. Podeszłam i pocałowałam go. Nie czekałam. On odwzajemnił mój pocałunek. Szybko zaczęłam rozpinać guziki od jego roboczej koszuli., rozpięłam jego spodnie. Zaczęłam całować szyję, przenosiłam się coraz niżej. Brzuch a potem niżej i niżej…
I wtedy moim oczom ukazał się jego penis. Był niezwykły. Niezwykle duży. Nie widziałam jeszcze takiego kolosa, a wiele już widziałam. Tym bardziej wzrosło moje podniecenie. Wzięłam jego koniuszek w usta i zaczęłam ssać. Jednocześnie rękami, gładziłam jego niezwykle długą część, która wystawała poza moje usta. Był wspaniały, tak duży. Zapragnęłam go mieć w sobie. Sprawdzić jak to jest z facetem, który ma aż tyle do zaoferowania. On chyba też tego chciał, bo nie zaprotestował kiedy wstałam i zaczęłam się rozbierać. Za nami stał stół. Pełen narzędzi, ale wiedziałam doskonale jak chcę wykorzystać tę małą pustą przestrzeń. On również to wiedział i wszedł we mnie płynnym ruchem.
Myślałam, że eksploduję. Zalała mnie fala rozkoszy, czułam go w sobie. Całego, ogromnego. Zapełniam każdy milimetr mnie, a każdy jego ruch czułam kilkakrotnie. Był wielki, ogromny i taką tez dawał przyjemność. Nie mogłam się powstrzymać od jęków i westchnień. Nie dałam rady nie drapać go plecach, nie ściskać za każdym razem, kiedy głębszym pchnięciem powodował nową falę rozkoszy. Był boski, był cudowny i nie spieszył się w tym co robił. Sukcesywnie zdążaliśmy do końca, a on przyspieszył. Drżałam cała oczekując na jego kolejny ruch. Na nową falę rozkoszy, którą miał mi zafundować. Czułam się wspaniale, czułam krzyk, który wydobywał się z mojego gardła. Było bosko, najlepiej w życiu. Nie żałowałam ani sekundy spędzonej z nim, nim i jego ogromnym penisem. Wiedziałam, że będę wracać po więcej i więcej i prosiłam tylko o jedno. Żeby on zechciał mi to dać.

Nietypowy problem

Wiecie jak to jest mieć ochotę na porządne rżniecie, a nie móc znaleźć partnera na szybki numerek?! Kobieta zmienia się wtedy w istny kłębek nerwów. W pracy marzyłam o tym, że wracać metrem spotkam jakiegoś czarującego faceta, że w jednej chwili zaiskrzy między nami i pójdziemy wprost do mojego mieszkania gdzie będę mogła pieścić jego męskość, a w zamian on porządnie mnie wydupczy. Niestety nic takiego się nie wydarzyło, do domu wróciłam sam – jeszcze bardziej sfrustrowana. Rzuciłam się na łóżko, sięgałam po wibrator i zaczęłam się delikatnie masturbować. Wyobrażałam sobie, że to prawdziwy penis wdziera się w tym momencie do mojej cipki, że rozpycha jej ścianki i wkrótce zaleją ją falą ciepłej spermy. Cenie sobie grube penisy, nie muszą być wcale duże – wystarczy że rozpychają mnie od środka. Długi a wąski nie prędko doprowadzi mnie do szału uniesień.
Wpychałam ten wibrator w moja pipeczkę i wpychałam jednak spełnienie nie chciało przyjść – koniecznie potrzebowałam faceta, nawet nie mogła rzucić się na sąsiada bo wokół same baby mieszkają. Byłam zdesperowana, postanowiła przelecieć pizzer-mana. Złożyłam zamówienie, za trzydzieści minut miałam dostać moją pizze.
Gdy tylko usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegła w podskokach. Otworzyłam, uff – na szczęście to był mężczyzna. Poprosiłam by wszedł, powiedziałam że muszę pójść po portfel.
W kuchni zrzuciłam całe ubranie, w ząbki wsadziłam banknot pięćdziesięciozłotowy i tak wyszłam do oczekującego doręczyciela. Myślałam, że mu kopara opadnie, upuścił pizze i szeroko otworzył usta. Chyba chciał coś powiedzieć, ale nie był w stanie. Podeszłam bliżej dotykając się po cipce i piersiach. Kleknęłam przed nim i podniosłam głowę – zrozumiał, wziął banknot z mych ust. Byłam napalona, gwałtownie rozpięłam jego pasek i zdarłam z niego slipki wraz ze spodniami. Moim oczom ukazał się pulsujący fiutek, gęsto obrośnięty włosami. Normalnie nie wpuszczam do swojego łózka takich facetów, ale moja chcica była silniejsza. Nawet się nie zająknęłam, tylko od razu wzięłam go do ust. Tego było mi trzeba, poczuć fiuta w buzi. Obciągałam jak szalona, dłonią pieściłam jego jadra, to były kule i imponujących rozmiarach, trochę kontrastowały z niedużym penisem. Z wolna, ale jednak się powiększył w moich spragnionych ustach, gdy już stwardniał odpowiednio to położyłam się na podłodze i szeroko rozchyliłam nogi. Z mojej pizdeczki soki spływały niemal rwącym nurtem. Nie chciałam by robił mi minetkę, pragnęłam by wszedł w moja cipę i ostro mnie rżnął. Ach…poczułam jak wchodzi – nic nie zastąpi mężczyzny z prawdziwego zdarzenia, kolejne pchnięcie – jeszcze głębiej, umm! Jęczę, choć staram się przygryzać wargi. Pizzer-man porusza się wolno ale rytmicznie, jego fiut uderza o moje ścianki z coraz większą siłą. Chwytam jego pośladki i dociskam – o tak, wszedł maksymalnie – jego jaka uderzają o mój tyłek. Nie zabezpieczyliśmy się – moja żądza na to nie pozwoliła, nie chciałam marnować cennych sekund. Pieprzył mnie długo, mocno ale powoli – doszłam, a on nadal mnie ruchał. Na koniec spuściła się na moje cycki, ubrał się, wziął pieniądze i wyszedł. Leżałam tak zlana spermą, zasnęłam z obrazem jego fiuta prze moimi oczyma. Czułam się spełniona!

 

Szybki lodzik

Specyfika mojej pracy wymaga nieustannych podróży – jestem przedstawicielką handlową znanej firmy kosmetycznej, i to cholernie dobra przedstawicielką. W zeszłym tygodniu przydzieli mi praktykanta, miałam wprowadzić go w arkana naszej pracy – choć według mnie chłoptaś nadawał się najwyżej na mojego szofera. Zresztą szybko mu to uzmysłowiłam. Kajetan miał dwadzieścia pięć lat, krótkie włosy i pedalską bródkę – ten chłopak chyba nie przegląda się w lustrze. Może to było modne, ale chyba całe wieki temu. Postanowiłam że przetestuje jego możliwości bardzo dogłębnie podczas naszej podroży służbowej do Warszawy – celem było odnowienie kontraktu z dużym odbiorcą, nie ma to jak zacząć naukę pływania od głębokiej wody.
Był upalny dzień, wyjechaliśmy w miarę wcześniej by dotrzeć do miasta jeszcze przed południem. Celowo ubrałam się bardzo wyzywająco, w czerwoną, kusą sukienkę. Piersi miałam praktycznie na wierzchu. Rozmowa się nam jakoś nie kleiła. Co prawda Kajtek podtrzymywał konwersację, jednak ciągle gadał o swojej kochanej dziewczynie – normalnie rzygać się chciało. Nie znoszę, gdy jestem odrzucana!
Jakieś trzydzieści kilometrów od Warszawy utknęliśmy w gigantycznym korku, nawet zgasiliśmy samochód, bo trasa miała być nie przejezdna jeszcze przez godzinę! Rozpięłam pasy, a nogi zarzuciłam na pulpit samochodu. Kusa sukienka odsłoniła moje apetyczna uda i fragment smakowitego tyłeczka. Widziałam, że Kajetan zerknął w moim kierunku po czym szybko odwrócił wzrok – chyba się trochę zawstydził. Podwinęłam sukienkę i położyłam dłoń na jego udzie, od razu zauważyłam poruszenie w jego kroczu – w tym momencie zdałam sobie sprawę że znalazł się mojej sieci, a ta jego idealna dziewczyna już wyleciał mu z głowy. Delikatnie masowałam jego krocze, początkowo przez spodnie, mimo to jego męskość wyraźnie się powiększyła. Cały się czerwienił, nie powiedział nawet ani słowa, tylko biernie czekał na rozwój wydarzeń. Skoro tak, to postanowiłam zagrać na poważnie. Pochyliłam się nad jego kroczem i rozpiłam rozporek. Jego słonie zawędrowały na moje jędrne piersi. Macał je bardzo zachłannie, tak jakby pierwszy raz dotykał kobiecych piersi! Dłonią uwolniłam jego członka z oków bokserek. Nie był to może tytan, ale prezentował się całkiem nieźle. Języczkiem polizałam główkę, kocham sam męskiego członka. Uwielbiam to uczucie, kiedy penis twardnieje w moich ustach. Zdaje sobie sprawę że to zasługa mojego cudownego języczka – ponoć ciągnę jak dobry odkurzacz:)! Poruszał głową w górę i w dół, jego penis prężył się sztywniał z każdą chwilą wypełniając moje usteczka. Pieściłam go tylko ustami, nie używam rączek przy robieniu loda, uważam że to profanacja. Wiem że mężczyźni szaleją za dziewczynami które obciągają ich męskość w preferowany przeze mnie sposób. Chłopak nie wytrzymał długo, nie winie go za to wiem jakie mam umiejętności. Trysnął do mych ust bardzo obficie – połknęłam wszystko – zawsze spijam spermę do ostatniej kropli. Potrzymał go jeszcze trochę w ustach i dokładnie wylizałam, nie chciałam uronić nawet najmniejszej kropli. Ten fiutek naprawdę dobrze smakował, ach ci młodzi jurni mężczyźni.

Czarny penis – tego było mi trzeba!

Kocham polskich chłopaków, wbrew powszechnej opinii są czułymi kochankami i wiedzą jak zadowolić kobietę. Miałam już wielu partnerów, ale nigdy nie trafiłam na faceta z dużym członkiem. Zaczęłam już nawet myśleć, że takie penisy to wymysł przemysłu pornograficznego. Nie chcę byście mnie źle zrozumieli, lubię nasze rodzime fiutki – chciałbym jednak spróbować czegoś większego niż średnia krajowa:(
Okazja ku temu przyszła wcześniej niż się spodziewałam. Choć nie jestem typem imprezowiczki i bardziej cenie sobie kameralne spotkania, to dałam się namówić koleżankom z nowej pracy na nocny wypad na miasto. Grunt to zdobyć sympatię współpracowników w możliwe najszybszy sposób. Rzeczywistość odpowiadała moim wyobrażeniom, w lokalu było ciasno i ciemno, a do tego w tle leciała jakaś łupana na przemian z wulgarnym rapem. Dobrze, że dziewczyny wcześniej zarezerwowawszy stolik – przynajmniej było gdzie wysączyć drinka. Wystarczyło kilka krwawych marysiek abym wczuła się w ten obcy dla mnie klimat. Ruszyłyśmy na parkiet. Miałam na sobie obcisłe dżinsy, które uwydatniały mój seksowny tyłeczek, oraz skąpą bluzeczkę z dużym dekoltem – można zatem powiedzieć że nie odstawałam od moich przyjaciółek. Tańczyłyśmy razem, co rusz spławiając użelowanych chłopczyków z akademika.
W pewnym momencie na parkiecie zapanował spory tłok, widocznie puścili jakiś tegoroczny przebój, który dla mnie był zwykłą tandetą z mocnym basem. Poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach, a mój tyłeczek został przyciągnięty – otarłam się o znaczącą wypukłość, ale to nie mógł być wzwód. Odwróciłam twarz – moim oczom ukazała się ciemnoskóra postać z zawadiackim uśmiechem. Uświadomiłam sobie, ze właśnie trafiłam los na loterii!
Nie jestem dziewczyną, która leci na pierwszego lepszego, ale ten facet o mahoniowym ciele musiał być mój. Kilka zręcznych ruchów biodrami wystarczyło by pobudzić jego męskośc – jeszcze nigdy nie czułam czegoś tak dużo i przez spodnie. Ku zdziwieniu dziewczyn, chwyciłam mojego partnera i pociągnęłam za sobą. Wyszliśmy z lokalu, w ciemną uliczkę. Z każdym krokiem robiłam się coraz bardziej wilgotna. Upewniłam się ze nikt nas nie widzi – przyklęknęłam. To była prawdziwa maczuga, ledwie mieściłam ją w moich usteczkach – mimo to rosła dalej. To było grubsze niż mój nadgarstek. Nagle zaczęła zazdrościć tym wszystkim dziewczyną które mogą uprawiać seks z takimi facetami.
Z wolna opuściłam spodnie, tak do kolan -wsparłam się o ścianę i wypielam mój tyłeczek. Murzynek starał się być delikatny. Początkowo jedynie ocierał się swoją pałką o moje wargi sromowe, byłam taka lepka. Potem wepchnął główkę – poczułam jak coś rozdziera mnie od środka – lekko jęknęłam. Zamachiwałam się jednak jego silne ręce mnie podtrzymały. Wraz z kolejnym pchnięciem jego kutas wszedł cały – myślałam że nadziano mnie na pal – rozchyliłam nogi tak mocno jak tylko mogłam. Dupczył mnie z fantazją, bardzo ostro – jakby chciał pokazać białej dziewczynie jakie spotkało ją szczecie. Jęczałam i jęczałam, tego nie da się opisać w kilku słowach. Rżnął mnie dobry kwadrans, to było piętnaście minut w raju. Na koniec wyjął go z mojej cipki – natychmiast przyklękłam – moje usta zalała rzeka spermy, a ja łakomie połknęłam wszystko.